Przeskocz do treści

Dziecko na motocyklu – przygotowania i prawo

Jest to pierwszy post na naszym blogu, więc może zacznę od podstaw, czyli od kogo i dla kogo jest skierowana tematyka… Otóż jako matka kilkuletniego syna, doskonale wiem jak przygotować swoją maszynę i w jaki sposób prawo reguluję możliwość przewożenia najmłodszych.

Od zawsze kochałam motocykle i w sumie to połączyło mnie z moim obecnie już mężem, więc ciężko było mi patrzeć jak moja Yamaha MT-09, stała nie używana w garażu. Zaprzestałam jazdy niemal od razu, jak tylko dowiedziałam się o ciąży, niezależnie od tego czy byłaby ona zagrożona, nie ryzykowałabym życia i zdrowia nienarodzonego dziecka. Po porodzie udawało mi się czasem zamienić z mężem i to on zajmował się synem, a ja robiłam krótkie przejażdżki po okolicy, jednak nie mogłam doczekać się jednego… Aż w końcu przejadę się motocyklem z moim dzieckiem.

Co robiłam przez ten czas?

Szukałam informacji na temat przepisów prawnych, wyposażenia, firm zajmujących się produkcją i sklepami motocyklowymi, w których znajdę jak najmniejsze elementy stroju (nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak ciężko jest kupić ubrania dla dziecka).

Nie każdy sklep motocyklowy jest w stanie zaoferować nam kask dla dziecka, spodnie motocyklowe, rękawiczki i kurtki, a największy problem jak się okazało jest z butami. Po pierwsze, rozmiary zaczynają się od 110 cm wzrostu, czyli dla około 4 latka (wcześniej nie polecam wsiadać z młodszym dzieckiem na motocykl, ponieważ prawdopodobnie nie znajdziecie dla niego ciuszków).

Przepisy prawne i wybór asortymentu.

Chciałabym zacząć od najciekawszego i najpopularniejszego od dziesiątek lat gadżetu. jest to koszyk, a właściwie boczna przyczepka, która według mnie nie tylko jest wybitnie nie wygodna dla kierowcy, ale również motocykl automatycznie zmienia się w świetle prawa w auto.

Zapytacie pewnie jak to możliwe, lecz warto zastanowić się nad tym nieco bardziej. Nie jest on wtedy już jednośladem i skoro jest to pojazd zaliczany pod kategorię uprawnień B, to dzieci posiadające poniżej 140 cm wzrostu, muszą być wyposażone w specjalny fotel. Automatycznie staje się to niemal najdroższy możliwy sposób przewożenia pasażerów.

Podobnie jest z kaskiem (którego obecność na głowie jest według mnie obowiązkowa i to nie ulega zupełnie żadnej wątpliwości) i powinien być w niego wyposażony zarówno pasażer, jak i kierowca, to dodatkowo jeśli motocykl wyposażony jest fabrycznie w pasy bezpieczeństwa, to kask motocyklowy nie jest wymagany… Jest to chyba najbardziej absurdalny przepis, jaki mógł powstać, ponieważ co mają wspólnego pasy z uderzeniem o asfalt głową, jeśli nie jest ona niczym chronionym. Używajcie kasków mimo wszystko!

Ostatni i według mnie najbardziej słuszny przepis, który dotyczy naszych pociech. Jeśli na miejscu pasażera przewozimy dziecko, nie możemy pozwolić na sytuację w której przekroczymy prędkość 40 km/h.

Apeluję więc do was drodzy kierowcy samochodów! Jeśli widzicie matkę z dzieckiem na motocyklu, to przestańcie na nią trąbić! Ona nie tyle, że nie chce narażać bezpieczeństwa swojego największego skarba, ale również nie może jechać szybciej!

Wyposażenie motocykla!

Szukałam przez bardzo długi czas sklepów motocyklowych, w która udałoby mi się znaleźć odpowiedni fotelik do motocykla, bym czuła, że moje dziecko jest w nim bezpieczne… Otóż nie powinno się przewozić dzieci na motocyklu, które nie dosięgają jeszcze podnóżek. Nie byłoby to również odpowiedzialne, gdyż dziecko mogłoby przestać się nas trzymać, lub stracić równowagę w czasie przechylania maszyny na zakręcie. Zaś do fotelika jest przymocowane pasami.

Wybór padł na model Givi, czyli firmy z akcesoriami motocyklowymi, którą bez problemu powinien znać niemal każdy z was! Cena nie była niska i zestaw kosztował 800 złotych, jednak prostota w montażu i jego jakość, okazały się niesamowicie zaskakujące!

Kwestiami ubioru dla najmłodszych, chciałabym zająć się w następnych wpisach, ponieważ tematów do omówienia jest jeszcze niesamowicie duża ilość, a jeśli teksty was zainteresują, z przyjemnością opiszę kilka przejażdżek z moim skarbem i może nawet pokuszę się o zrecenzowanie fotelika motocyklowego! 🙂